* * * [Rdza przepływa...]
Rdza przepływa
przez odrętwiałe palce
Brama od niechcenia
przesuwa zaspane cielsko
Warczy złowrogo
mieląc w zębach zawiasów
kości zmarnowanych dni
Szkielety aniołów
z wyliniałymi skrzydłami
głucho dzwonią na wietrze
Zadrapania wtapiają się w skórę
ołowianym ogniem krwi
Stopy grzęzną
w chłodnej zgniliźnie
wykrzyczanych słów
Czaszkę rozsadza
migrena przepalonych wspomnień
Wędruję po rdzawym raju
prawdziwych emocji
Zwęglonymi oczami
wypatruję ukojenia
28.05.2010

Komentarze
Prześlij komentarz