DESZCZ

 Chmury zstępują w kałuże

ucieleśniając cud przemienienia

Kawałki rozlanego nieba

leżą pod nogami

pospiesznych przechodniów

niby cyrkowe

gabinety luster

Tylko brak odważnych

którzy puszczą 

spojrzenia jak kaczki

w głębiny kropel

Dachy parasoli wiszą

między szarościami

Ludzkie cienie

wiją się między niszami

oślizłymi skórami peleryn

Chronią zaciekle 

swoje cukrowe ja

by papierowy image

nie nasiąkł prawdą

żywicznego zapachu ciała.


Deszcz nie kłamie

Wypłukuje z akwareli makijaży

szlachetne kamyki oczu

Rzeźbi bezwstydnie

naturalistyczną nagość

w lepkim alabastrze koszuli

Tylko dzieci 

bez lęku wyżymają chmury

bosymi stopkami

radośnie wyciskają soki

z nabrzmiałych  obłoków

10.06.2013





Komentarze